piątek, 19 lipca 2013

Rozdział II - Początki zbuntowania

  Gdy tylko dłoń taty odsunęła się od mojej twarzy , pobiegłam do swojego pokoju , barykadując za sobą drzwi czym się tylko dało . Krzesło , fotel , pufa , najgrubsze książki ... wiedziałam , że nie da mi to za dużo , ale jednak nie trzeba mi tego było , ponieważ rodzice byli zajęci awanturą . Słyszałam , jak mama przez łzy błagała ojca , by powiedział jej , dlaczego to zrobił , lecz on pozostał jak zawsze stanowczy . Twierdził , że mi się należało . W mojej głowie kłębiło się pełno myśli : czy tata mnie przeprosi , czy będzie żałował , czy jakoś mi to wynagrodzi ... Po dłuższym namyśle doszłam do wniosku , że nie chce od niego nic : ani przeprosin ani żadnego wynagrodzenia . W tym momencie chciałam zakopać się pod ziemią tak , by nikt mi nie przeszkadzał . Wiedziałam , że lada chwila albo mama albo tata wejdą do pokoju i może nie przyczepią się do mnie , ale będą kłócić się w moim towarzystwie . A ja tego nie chciałam najbardziej na świecie , miałam już tego naprawdę dość . Zastanawiałam się , jak mam sobie z tym wszystkim poradzić , aż w końcu wpadałam na pomysł .. jak na tamto myślenie - doskonały pomysł . Długo dopracowywałam swój plan , siedząc pod kocem w zamkniętym pokoju , aż w końcu skończyłam . Ucieknę z domu , niech to da im do myślenia - to było moje rozwiązanie . Zastanawiałam się tylko , jak mam wyjść niezauważona ... Nie musiałam czekać długo : po dziesięciu minutach tata wyszedł z domu trzaskając drzwiami , a mama położyła się i momentalnie zasnęła .
Ojca miałam naprawdę gdzieś , lecz o mamę bardzo się martwiłam . Zawsze po każdej kłótni mama kładła się i szybko zasypiała , budząc się kilka godzin później z uśmiechem na twarzy i siłą na kolejne psychiczne zmagania z tatą . Bardzo ją za to wszystko podziwiałam , była moim przykładem do naśladowania . Naprawdę , nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak silną kobietą jak moja mama . Nieraz zazdrościłam dzieciom z mojej klasy , ja byłam takim odstającym elementem . Wszyscy mieli doskonałe , kochające się rodziny , którym nigdy niczego nie brakowało , wręcz przeciwnie - mieli aż ponad normę . Mnie osobiście to nie przeszkadzało , ale gdy moja mama widziała to wszystko było jej smutno . Ona jest naprawdę wspaniałą kobietą , nigdy niczego mi nie odmówiła . Zawsze odejmowała sobie , bylebym tylko ja miała więcej . Tym bardziej to zadanie było trudne , ponieważ mama była realistką , a ja , jak każde dziecko w wieku 13 lat chciałam mieć to co moi rówieśnicy . Z perspektywy czasu dziwię się mamie , że nie przeniosła mnie do innej , "biedniejszej" klasy , bo takie patrzenie na cierpienie twojego dziecka musiało być okropne . Teraz bardzo żałuję swojego zachowania , ale zawsze tak jest .
Weszłam do sypialni rodziców i przykryłam mamę kocem leżącym na krześle obok . Zamknęłam najciszej jak potrafiłam drzwi , zarzuciłam niewielką torbę na ramię i wyszłam z domu . Pokonywałam każdy schodek na palcach , ponieważ była już cisza nocna i nie chciałam , żeby którykolwiek z sąsiadów mnie zdemaskował . Pchnęłam drzwi wyjściowe , rozglądając się wokoło , czy nikogo nie ma . Szczerze mówiąc dopiero teraz zastanawiałam się , gdzie mogę pójść ; kto bez pytań mnie przyjmie ... Myślałam również nad tym , po ilu dniach nieobecności mam wrócić do domu . Nie bałam się kary i jej konsekwencji , nie była mi ona straszna     Usiadłam na ławce w parku na drugim końcu miasta . Rozpięłam torbę i na spokojnie przepatrzyłam jej zawartość sprawdzając , czy  jest w niej wszystko , co będzie mi potrzebne . Prowiant , kilka ubrań na zmianę , kosmetyki , latarka , słuchawki i ładowarka - wszystko to wydawało mi się być odpowiednim wposażeniem na ucieczkę , zwłaszcza na taką jak moja - niedaleką i krótką . Odetchnęłam z ulgą zapinając torbę i wygodniej rozkładając się na ławce , lecz po chwili mój błogi stan zadowolenia się skończył - zapomniałam najważniejszej rzeczy - portfela ! Pacłam się w głowę nie mogąc uwierzyć w swoją głupotę . Teraz byłam przekonana , że z mojej 'wyprawy' nici . Poczułam w środku siebie złość . Jak mogłam zapomnieć o tak ważnej rzeczy ?! Doszło do mnie , że to chyba nie dla mnie i już miałam zabrać się w stronę domu , kiedy w oddali zauważyłam swoją koleżankę z klasy - Dianę . Pewna myśl zaświtała mi w głowie . Położyłam torbę na jednym końcu ławki i delikatnie ułożyłam na niej głowę , podkurczając nogi . Diana zatrzymała się i spytała :
- Hej , co Ty tutaj robisz ?! Z domu uciekłaś czy co , haha ? -
- A żebyś wiedziała - mruknęłam . Wiedziałam , jaka jest Diana . Pochodziła z patologicznej rodziny : jej mama była dyrektorką domu publicznego w Niemczech , a tata był miejscowym pijakiem . Mieszkała sama z bratem , który również się nią nie interesował . Wiodła bardzo luźne życie , więc pomyślałam , że gdy mnie znajdzie leżącą na ławce , 'zlituje się' i mnie przenocuje .
- Nie będziesz tutaj marzła , chodź do mnie ! - krzyknęła , zabierając moją torbę . Ponagliła mnie i ruszyłyśmy w stronę jej mieszkania . Wiedziała mniej więcej , jaką mam sytuację w domu , więc na pytanie , dlaczego uciekłam z domu , odpowiedziałam poprostu , że była pożądna awantura i zrobiłam to dla świętego spokoju . Ona nie była typem przyjaciółki , więc nie wypytywała się o nic więcej . Przez resztę drogi po prostu obgadywałyśmy koleżanki z klasy .
 Diana otworzyła drzwi i weszłyśmy do jej mieszkania . Panował tam niesamowity bałagan , śmierdziało alkoholem i papierosami . W powietrzu unosiła się ciężka woń stęchlizny , ogólnie pomieszczenie nie zachęcało do jego użytkowania , ale gdzieś przecież musiałam się zatrzymać . Nie mogłabym tu mieszkać , lecz jak na moją obecną sytuację ten lokal był idealny . Nikomu nie przyszłoby na myśl , żeby szukać mnie właśnie u niej .
Koleżanka wskazała mi niewielką kanapę oblepioną resztkami pizzy , na której miałam spać . Nie zachęcała mnie zbytnio do owej czynności , jednak wyjęłam z troby koc , nakryłam ją nim i oprócz smrodu nie można było poznać , że mebel raczej nie nadaje się do użytku . Wzięłam szybki prysznic i położyłam się na sofie , przyciskając rękę do nosa najmocniej jak potrafiłam .

---------------------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz